Z życia wzięte

6.11.2006

Wrocław, POLAND

 Do strony głównej

Waldemar Wietrzykowski      kontakt © 2006  net3plus www.net3plus.lanet.wroc.net

Mobbing w pracy. Pismo procesowe 8 str 2

 

Po drugiej stronie tej grupy specjalistów stoi sam pan Hanys z jego chorą polityką informatyzacji Urzędu, który kosztem pracowników, realizuje w sposób swobodny i niekontrolowany nadal swoją politykę. Będzie tak robił, aż do czasu ,kiedy władze zarządu powiedzą , że nie miał racji i że pieniądze samorządowe zostały wrzucone w błoto. Podobnie jak to miało miejsce z prywatyzacją ZKG. 

Pragnąłem dowiedzieć się, co to za człowiek ma taką absolutną rację i tak wysokie kwalifikacje, na jakie się powołuje.

Zamiast odpowiedzi, otrzymałem jedynie słowne zapewnienia tego pana, iż takie kwalifikacje posiada i stosowne wykształcenie oraz praktykę zawodową , a dokumenty na to mi nie dostarczy, ani tym samym Wysokiemu Sądowi. 

Pragnę zauważyć, że objęcie stanowiska dyrektora informatyki w Urzędzie Miejskim Wrocławia przez pana Hanysa odbyło się nie drogą mianowania na to stanowisko, lecz drogą otwartego dla wszystkich, jawnego konkursu na dyrektora, ogłoszonego w sposób powszechny i publiczny w internecie. 

Kandydat na stanowisko dyrektora Wydziału Informatyki Urzędu Miejskiego Wrocławia, który zwyciężył to współzawodnictwo, przedstawiając dowody najlepszego przygotowania i fachowości do objęcia tego stanowiska z pośród pozostałych kandydatów, powinien ponadto nie być karany i krystalicznie czysty, jak i jego dokumenty świadczące o jego bogatej karierze zawodowej oraz wykształceniu. Nie powinny one budzić najmniejszej wątpliwość, a zarazem powinny być otwarte na wszelkie próby weryfikacji ze strony opinii publicznej. 

Jeżeli dokumenty chroni się przed próbą ich weryfikacji, poprzez utajnianie, a nawet nie udostępnianie przez Sądem, oznacza to, że wynik konkursu budzi dużą wątpliwość, czy zachowane zostały jednakowe kryteria wyboru dla wszystkich kandydatów. 

Jeżeli ten pan ma coś do ukrycia w zakresie swojego wykształcenia czy kariery zawodowej przed opinią publiczną, to dziwię się, że startował jako kandydat na dyrektora w publicznym konkursie.

Jednakże konkurs tego typu ma zabezpieczenie przed tego rodzaju wypadkami, a jest nim § 10 regulaminu tego konkursu (w załączniku nr 2), który określa postępowanie w takich przypadkach. § 10 regulaminu konkursowego na dyrektora informatyki Urzędu Miejskiego Wrocławia z 27.02.03 mówi, że, cytuję: „konkurs może być unieważniony przez Prezydenta, jeżeli został naruszony Regulamin Konkursu, lub po jego rozstrzygnięciu wyszły na jaw okoliczności dyskwalifikujące kandydata, albo zaistniały inne przesłanki materialno - prawne uniemożliwiające powierzenie kandydatowi stanowiska Dyrektora". W świetle powyższego już sam fakt utrudniania weryfikacji poprzez utajnianie akt kandydata, wskazuje na pojawienie się okoliczności dyskwalifikujących tego kandydata, którego opinia publiczna nie może zweryfikować. A może ten pan boi się ujawnienia tych dokumentów, właśnie ze względu na ten paragraf i na swoje prawdziwe wykształcenie i dotychczasową karierę zawodową.

Sam jestem świadkiem jego zeznań przez Sądem, iż nie ma on żadnego doświadczenia z dziedziny projektowania i programowania. 

Ponadto posiadanie wykształcenia wyższego nie wystarcza do objęcia stanowiska dyrektora w drodze konkursu , gdyż pozostali kandydaci również je posiadali. 

Jeżeli konkurs był powszechny i otwarty dla wszystkich , to i wybrany kandydat nie powinien mieć żadnych tajemnic uniemożliwiających sprawdzenie, czy był tym najlepszym kandydatem. Inaczej, po co przeprowadzać konkursy na te stanowiska.

Inną sprawą jest też to, że w przypadku pana Hanysa nie tylko są skrywane jego akta osobowe, ale wszystko to, co jest z nim związane. Na przykład w spisanych przez Pozwanego zeznaniach tego pana przed komisją antymobbinfgową z dnia 24.06.2005 r., czytamy, cytuję: „Tym bardziej, że prace były tak zaplanowane, że on ma wykonać, uporządkować przynajmniej ten numer (...) to jest inne środowisko, podpis elektroniczny, czyli Lotus (...)(...). Na dzień dzisiejszy doszliśmy do takiej sytuacji, w której ja mam przygotowane w lotusie środowisko, w którym jeszcze nic nie nam, to proszę mi powiedzieć, jaki jest sens robienia tego, skoro mogliśmy to od razu w tym środowisku. „ lub innym razem przy zeznaniach pana Piotra Okulowskiego przed komisją antymobbingową w dniu 06.07.2005 r. czytamy, cytuję „Jeśli chodzi z kolei o pana Hanysa, on ma wybitnie osobowościowe, bo ja od niego (...), jest chamskim człowiekiem, ma takie zagrywki, że tak powiem niezbyt przyjemne, niezbyt dyplomatyczne. No i mało ma....”. 

Tych znaków (...) w zeznaniach świadków przed komisją antymobbingową jest bardzo dużo i to w miejscach drażliwych dla pana Hanysa. W celu wyjaśnienia, co się pod nimi kryje poprosiłem Pozwanego o udostępnienie płyty CD, z której ten odpis został zrobiony. Pełnomocnik Pozwanego jednak nie chciał jej udostępnić. Tym samym przyznał się do zarzutów stawianych panu Hanysowi.

Na zakończenie proszę wysokiego Sądu o zaprotokołowanie, iż Pozwany nie dostarczył mi wnioskowanych dokumentów.

mgr inż. Waldemar Wietrzykowski

Do pisma dołączam 

1. Kopia artykułu pana Edwarda Leszczyńskiego „Układy publiczno-prywatne” z „Opcji na prawo” z października 2006 r. nr 10/58,

2. Kopia regulaminu konkursowego na dyrektora informatyki Urzędu Miejskiego Wrocławia z 27.02.03 r.

 

<  1  2


Zobacz też

Autorzy: Redakcja strony, tekst i rysunki czarno-białe: Waldemar Wietrzykowski, rysunki kolorowe: Roman Wietrzykowski - lat 12